Kultura łowiecka

Drukuj

                                                 Tradycje, zwyczaje i obyczaje łowieckie

Zwyczaje i obyczaje, a także obrzędy, a nawet przesądy i zabobony łowieckie wpisują się w wielką tradycję polskiego łowiectwa. Niektóre sięgają swym rodowodem czasów rycerskich, np. pasowanie na myśliwego. Tradycje łowieckie stanowią część naszej kultury narodowej. Niektóre ze zwyczajów przynależą tylko do naszej narodowej tradycji łowieckiej, np.. polowanie wigilijne. Innym, ale jakże wymownym przykładem tradycji jest język łowiecki i życzenia udanych łowów: Darz Bór – myśliwskie pozdrowienie – niech bór darzy obficie. Do tradycji łowieckiej odwołują się przypisy Prawa łowieckiego, a o poszanowanie jej zasad i kultywowanie tradycji łowieckich zabiegają władze PZŁ, czego szczególnym przejawem jest program szkolenia przyszłych myśliwych, podczas którego ważnym elementem jest poznanie ceremoniału, zwyczajów i języka łowieckiego. Bogate tradycje, zwyczaje i obrzędy towarzyszą myśliwemu w całym łowieckim życiu. Nie bez przyczyny, gdy łączymy się w bólu po stracie współtowarzyszy łowów wierzymy, że przenieśli się do „Krainy Wiecznych Łowów”

Język łowiecki

Początki języka łowieckiego są tak stare, jak dzieje samego łowiectwa. W formie udokumentowanej sięgają XIV wieku. Język myśliwych kształtował się w ciągu wieków, wzbogacany praktyką, wiedzą i kulturą łowiecką. Odnajdujemy w nim wiele określeń będących w potocznym używaniu w średniowieczu, które dzięki łowiectwu przetrwały do dziś. Doszły później określenia wywodzące się z zapożyczeń obcojęzycznych – rusycyzmy, germanizmy, a nawet z języka tureckiego. W wyjątkowo bogatej formie zachował się język łowiecki w zwyczajach i obrzędach. W gronie braci myśliwych dyskredytuje nieznajomość słownictwa łowieckiego.

Ślubowanie

Ślubowanie to ważny obrzęd w życiu myśliwego i pierwszy krok w jego życiu łowieckim. Ceremonię ślubowania można przeprowadzić na walnym zgromadzeniu koła w obecności wszystkich myśliwych, ale najwłaściwszym miejscem jest łowisko, a najlepszą okazją polowanie zbiorowe, w którym młody myśliwy, czyli fryc, uczestniczy po raz pierwszy. Oprawa ślubowania musi być uroczysta. Podczas odprawy w łowisku, po sygnale Powitanie prowadzący polowanie zaprasza najwyższego rangą myśliwego – od tej chwili mistrza ceremonii – aby przeprowadził ślubowanie. Mistrz ceremonii może zaprosić do udziału także obecnych najstarszych myśliwych lub posiadaczy odznaczenia Złom.
Przed szereg myśliwych występuje młody myśliwy wraz z opiekunem. Klęka na lewe kolano, z odkrytą głową oraz z twarzą zwróconą w stronę celebrującego, trzymając broń pionowo w lewej ręce, stopką opartą o ziemie. Za nim stoi opiekun prawą ręką położoną na lewym ramieniu fryca. Po prawej stronie ślubującego stoi szereg myśliwych. Następnie ślubujący powtarza za mistrzem ceremonii rotę ślubowania : Przystępując do grona polskich myśliwych ślubuję uroczyście: przestrzegać sumiennie praw łowieckich, postępować zgodnie z zasadami etyki łowieckiej, zachowywać tradycje polskiego łowiectwa, chronić przyrodę ojczystą, dbać o dobre imię Polskiego Związku Łowieckiego i godność polskiego myśliwego. Po wypowiedzeniu roty ślubujący wstaje, a mistrz ceremonii podaje mu rękę i wypowiada formułę : Na chwałę polskiego łowiectwa bądź prawym myśliwym, niech Ci bór darzy!. Zgromadzeni na ceremonii myśliwi odpowiadają : Darz Bór, sygnalista gra sygnał : Darz Bór. Zabrani koledzy myśliwi składają adeptowi gratulacje.

Pasowanie, chrzest myśliwski

Piękny zwyczaj, a właściwie obrzęd pasowania, zwany chrztem myśliwskim związany jest ze zdobyciem pierwszego trofeum myśliwskiego w postaci pozyskania na polowaniu pierwszej sztuki zwierzyny. Dawniej pasowanie wiązało się z ubiciem przedstawiciela zwierzyny grubej, obecnie zwyczajem stało się nawet pasowanie po pozyskaniu zwierzyny drobnej. Niektóre interpretacje tego zwyczaju dopuszczają pasowanie po każdym pierwszym przedstawicielu upolowanego gatunku zwierzyny. Uroczystą okazją chrztu myśliwskiego jest polowanie zbiorowe. Obrzęd rozpoczyna sygnał Pasowanie. Zgromadzeni myśliwi zdejmują nakrycia z głów, a pasowany klęka na lewe kolano, broń trzyma w lewej ręce stopką do ziemi, kapelusz kładzie na ziemi przy łbie ubitej zwierzyny. Najstarszy rangą myśliwy, zwykle łowczy, znaczy farbą upolowanej zwierzyny czoło myśliwego i mówi: Pasuję cię na rycerza Świętego Huberta, bądź prawym, mężnym i uczciwym myśliwym. Zgodnie ze zwyczajem farby nie ściera się do końca polowania.

Nagradzanie złomem

To symboliczny i piękny obrzęd oddawania czci zwierzynie grubej po jej zastrzeleniu. Złom to kawałek gałązki odłamany ( nie ucięty ) z drzewa iglastego , liściastego, również krzewu lub rośliny zielnej z miejsca, w którym myśliwy upolował zwierzynę. Część gałązki wkłada się zwierzynie do gęby, jako tzw. ostatni kęs, drugą część zakrywa się ranę powstałą po wlocie kuli, a część pozostała po umoczeniu w farbie wręcza się na nożu myśliwskim ( kordelasie ) lub kapeluszu myśliwemu. Myśliwy przyjmuje złom z odkrytą głową i umieszcza go za wstążką kapelusza. O obrzędzie złomu myśliwy nie zapomina na polowaniu indywidualnym i sam dokonuje jego wręczenia. Ponadto do dobrych obyczajów i etycznej postawy należy, aby myśliwy po dojściu do upolowanej zwierzyny chwilę zadumał się i pozostał tak z odkrytą głową.

Pokot

Pokot to zwyczaj uroczystego zakończenia polowania zbiorowego. Zwierzynę przewozi się z lasu do miejsca organizowania pokotu, zawsze łbami zwróconymi w kierunku kniei. Układa się ją na gałązkach drzew iglastych (także liściastych albo na trawie) na prawym boku z łbami skierowanymi w kierunku linii zgromadzonych myśliwych. Drapieżniki układa się z wyprostowanymi kitami w przedłużeniu linii grzbietu. Na ranie postrzałowej zwierzyny grubej kładzie się złom, przy czym samcom częścią odłamaną w kierunku łba, samica odwrotnie.
przy ułożeniu zwierzyny od lewej do prawej flanki myśliwych przestrzega się następujących zasad hierarchii łowieckiej:
1) wielkie drapieżniki (rysie, wilki)
2) zwierzyna gruba (łosie, jelenie, daniele, dziki, sarny)
3) drapieżniki futerkowe (lisy, jenoty, kuny, tchórze itp.)
4) zające, króliki
5) ptactwo, czyli „pióro” (m.in. bażanty, kuropatwy).
Po ułożeniu pokotu grany jest sygnał Zbiórka myśliwych. Myśliwi stoją z bronią na ramieniu, a naganka po stronie przeciwnej. Prowadzący polowanie zbiorowe składa raport najstarszemu ranga myśliwemu: podaje rezultat polowania, ogłasza „króla polowania” i „wicekrólów”, a także „pudlarza” oraz składa wyrazy podziękowania wszystkim uczestnikom polowania. Następnie grane są sygnały Zwierzyna na rozkładzie, osobno dla każdego gatunku, obwieszczające śmierć zwierzyny, na przykład: Jeleń na rozkładzie, Dzik na rozkładzie, Lis na rozkładzie.

Sygnały łowieckie

W bogatych obrzędach myśliwskich szczególne miejsce przypada zwyczajowi używania sygnałów łowieckich na polowaniach zbiorowych. Z różnych względów nie zawsze jest możliwe zastosowanie wszystkich sygnałów. Sygnał Pobudka można odegrać po noclegu na kwaterze myśliwskiej.
Najważniejsze sygnały na polowaniu zbiorowym:
1. W miejscu zbiórki sygnał Zbiórka myśliwych.
2. Po ustawieniu się linii myśliwych i naganiaczy przed odprawą wygnał Powitanie (jeżeli na polowaniu jest przeprowadzana ceremonia ślubowania, odgrywany jest sygnał Darz Bór).
3. Po zakończeniu odprawy – sygnał Apel na łowy.
4. Podczas polowania powinny być grane sygnały :
- rozpoczęty miot, naganka naprzód – 1 sygnał,
- zakaz strzału w miot – 2 sygnały,
- koniec miotu – rozładuj broń – 3 sygnały.
Uwaga: Zgodnie z zapisami regulaminu polowań można zrezygnować z pierwszych dwóch sygnałów.

Ponadto w zależności od opanowania przez myśliwych sztuki organizacji polowań zbiorowych możliwe są także inne sygnały:
- sygnał Gotów i odpowiedź takim samym sygnałem z linii naganki,
- naganka na lewe lub prawe skrzydło,
- naganka wolniej lub szybciej,
- naganka ciszej lub głośniej,
- po ruszeniu przez nagankę zwierzyny z linii naganki sygnał Pilnuj.
5. W przypadku chrztu myśliwego, a więc ubicia przez młodego myśliwego grubego zwierza, grany jest sygnał Śmierć zwierzyny.
6. W przypadku organizowania w trakcie polowania przerwy na posiłek, należy zagrać sygnał Na posiłek.
7. Po ułożeniu pokotu grany jest sygnał Zbiórka myśliwych.
8. Po złożeniu raportu z przebiegu polowania grany jest sygnał Zwierzyna na rozkładzie dla poszczególnych gatunków.
9. W przypadku uroczystości pasowania należy przed sygnałem Śmierć zwierzyny odegrać sygnał Pasowanie.
10. Odpowiednie sygnały są grane przy ogłoszeniu króla i wicekróla polowanie, także dla pudlarza (sygnalista celowo fałszuje)
11. Po zakończeniu celebracji pokotu Est grany sygnał Darz Bór po zakończeniu polowania sygnał Koniec polowania.

Podczas polowania zbiorowego obowiązuje zwyczaj, że sygnałów granych przed polowaniem słucha się z nakrytą głową (wyjątek stanowi sygnał Darz Bór przy ślubowaniu), po polowaniu zaś z głową odkrytą (z wyjątkiem sygnału dla pudlarza). Sygnaliści występują w nakryciu głowy.

Polowanie hubertowskie

Polowanie hubertowskie nawiązuje do pięknego zwyczaju organizowania polowań zbiorowych w dzień patrona myśliwych, św. Huberta. Przypada albo w dzień patronalny, tj. 3 listopada, lub w najbliższym dniu wolnym od pracy. Polowania takie mają zazwyczaj bardzo uroczysty przebieg i najczęściej rozpoczynają okres polowań zbiorowych w kole. Często przed polowaniem, zwłaszcza gdy w łowisku znajduje się kapliczka poświęcona patronowi, koło łowieckie organizuje mszę hubertowską, zapraszając na nią mieszkańców obwodu współpracujących z myśliwymi. Z uwagi na uroczysty charakter polowanie hubertowskie ma zwykle krótki przebieg. Tradycyjnie po zakończeniu polowania myśliwi i goście uczestniczą w biesiadzie myśliwskiej.

Patron myśliwych, Święty Hubert

Pierwszym patronem myśliwych był św. Eustachy, który żył w II wieku i był dowódcą legionów. Jemu to podczas polowania ukazał się jeleń z krzyżem między tykami wieńca. Patronował myśliwym do końca XV wieku. Symbol krzyża pośród wieńca będzie powracał w symbolice łowieckiej.
Kolejny patron, św. Hubert, jak podają różne źródła, pochodził z królewskiego rodu Merowingów. Urodził się około 655 roku. Był „cnotliwym” młodzieńcem, jednak w skutek zrządzenia losu wpadł był w „złe”, hulaszcze towarzystwo, czego największym przejawem były łowy, uprawiane bez umiaru w Ardenach. Wydarzenie, które miało miejsce w 695 roku – jak utrzymuje legenda – w dzień Bożego Narodzenia lub Wielki Piątek, zmieniło dalsze życie Huberta. Otóż podczas wielkich łowów w kniejach ardeńskich ukazał mu się wspaniały jeleń z jaśniejącym olśniewającym krzyżem pośród przepysznego wieńca (podobnie jak Eustachemu). Widokowi towarzyszył daleki głos brzmiący jak przestroga: Hubercie, dlaczego niepokoisz biedne zwierzęta i zapominasz o zbawieniu duszy. Hubert doznawszy przemiany zsiadł z konia, ukląkł był i złożył sobie przysięgę o wyrzeczeniu się dotychczasowego trybu życia. Udał się na pielgrzymkę do Rzymu, gdzie otrzymał sakrę biskupią. Pod koniec XV wieku został obwołany patronem myśliwych.
Patronem sokolników jest św. Bawon. Legenda powiada, że ten wielki miłośnik łowów z sokołami, który został niesłusznie oskarżony o kradzież białozóra (ptak z rodziny sokołów, niezwykle ceniony w sokolnictwie), został w cudowny sposób przez niego uratowany. Zrezygnował z dotychczasowego życia i wstąpił do zakonu. Później został kanonizowany.
W czasach starożytnej Grecji patronką i opiekunką łowów była Artemida, ukazywana w postaci pięknej dziewczyny z łukiem i w towarzystwie łani. Rzymianie, przyjmując kulty Greków, nazwali ją Dianą. U naszych pradziadów łowom towarzyszyła Dziewanna, ale hołd oddawano także pomniejszym bóstwom, takim jak Światybor czy Radygost.

Polowanie wigilijne

Do pięknej polskiej tradycji myśliwskiej należy polowanie organizowane w dzień wigilii Bożego Narodzenia. Zwykle organizowane jest przez koło, którego obwód łowiecki znajduje się stosunkowo miejsca zamieszkania myśliwych. Najczęściej jest to polowanie krótkie, zaledwie kilka miotów. Uroczysty i niepowtarzalny charakter polega na spotkaniu się myśliwych, nawiązaniu do zwyczaju dzielenia się przy ognisku opłatkiem, a także pielęgnowaniu starego obrzędu zaniesienia pokarmu zwierzynie do paśników.

Polowanie noworoczne

Omawiając bogate polskie tradycje łowieckie, nie sposób wspomnieć o przesądach, które zawsze towarzysza wszelkiej ludzkiej działalności, a szczególnie tej związanej z siłami przyrody. Również łowiectwo, a właściwie myślistwo było ich pełne. Najbardziej rozpowszechnione były w dawnej Polsce. Prawdopodobnie upowszechniły się już w średniowieczu wraz z rozwojem piśmiennictwa i napływem nowinek z Europy Zachodniej, gdzie przesądy związane z łowiectwem „kultywowano” od czasów starożytnych. Dzisiaj budzą najwyżej uśmiech i wspomnienie swoistej słabości naszych przodków. Niemniej warto wiedzieć i o nich, przynajmniej tych bardziej znanych które przetrwały do dziś.
Już od czasów pierwotnych myśliwy mający do czynienia z siłami przyrody starał się o ich przychylność odprawiając różne czary i zaklęcia. Amulety z różnych części zwierząt (np. pazury czy kły) miały chronić go przed nieszczęściem na łowach i zapewnić pomyślność.
Najwięcej przesądów dotyczyło pomyślności na łowach, o której mogły świadczyć różne znaki, np.: lot ptaków, wygląd księżyca i napotkane przypadkowo w drodze na polowanie ludzie i zwierzęta. O niepowodzeniu świadczyło spotkanie zakonnicy, księdza lub starej baby, ze zwierząt zająca lub wilka. Stara baba, a szczególnie spotkana z pustymi naczyniami źle wróżyła, natomiast młoda kobieta przepowiadała dobre łowy, a głównie widok jej odsłoniętego kolanka wróżył pomyślność. Z biegiem czasu, wraz ze zmieniającą się modą damską nie wystarczyło tylko kolanko, ale należało je dotknąć. Zresztą nasi pradziadowie, gdy wybierali się na przepiórki „chwytali” Białogóry za palec, na kuropatwy – za kostkę, na lisa – za kolano. Przetrwał ten przesąd do dziś w dość frywolnym powiedzeniu : Im grubszy zwierz, tym wyżej bierz.
W czasach, gdy sam myśliwy odlewał ołowiane kule, w celu zapewnienia skuteczności w strzelaniu przed ich uformowaniem odprawiał swoiste modły lub dodawał do roztopionego ołowiu przeróżne zioła. Wierzono, że strzelba może zostać zaczarowana przez wiedźmę lub innego zazdrosnego myśliwego. Współcześnie myśliwy traktuje różne przesądy z przymrużeniem oka, ale żaden z nich nie chciałby spotkać w drodze do łowiska starej baby z pustymi wiadrami. Niektórzy z myśliwych tak są przywiązani do przesądów, że w dniu polowania nie wstają z łóżka lewą nogą, a wychodząc z domu nie oglądają się za siebie i unikają, aby napotkana osoba -  broń Boże -  winszowała im udanych łowów.

 

Tekst z : „VADEMECUM MYŚLIWSKIE”
Marek Czerwiński, Jan Sczepocki

Copyright 2012. Powered by etoro review.